Proxima Centauri

Sylwester 2016

| 0 Comments

Sylwester z Polsatem, czy noc na wiedeńskim dworcu? 

To, że pożegnanie roku 2016 zbliża się wielkim krokami, odczułam „już” jakoś w listopadzie. Wtedy to rozpoczęto pod Spodkiem montaż spektakularnej sceny, na której miała zagrać oczywista, typowo sylwestrowa elita polskiej muzyki. Wtedy też uświadomiłam sobie, że jest zbyt późno na snucie wystrzałowych planów, więc zaczęłam powoli przyzwyczajać się do widoku Krzyśka Ibisza (bo przecież to on był wodzirejem… prawda?).

W głębi duszy jednak wierzyłam, ze stanie się, jak co roku – parę dni przed imprezą zmusimy kogoś do zrobienia domówy. Świąteczna aura jednak przyniosła tradycyjną zadumę nad tym, czego chcę i ile z tego tak na prawdę realizuję. No to… gotowi na przygodę?

Przecież możemy wszystko! Jedźmy gdzieś! Po trwającej kilka chwil burzy mózgów padło na Wiedeń. KUP TERAZ! Po chwili dotarło jednak do nas, że 3 dni przed sylwestrem, za Chiny nie znajdziemy noclegu. Ale po co szukać? Cała wycieczka ma trwać przecież tylko 38 godzin… Challenge accepted.

Budżet: 2 x Polski Bus – 125zł + 35 euro (ok. 155zł) do łapy. Powodzenia!

***

Cześć, Wiedeń 🙂

Wysiadka! Natychmiast należy zatem znaleźć jakąś dobrą jadłodajnię. Już na tym etapie w naszą podróż wdała się doza grozy. Jest 12.00, a wszystko pozamykane! Czujne nosy jednak doprowadziły nas do uroczej knajpki z włoska pizzą. No nic, widocznie i tym razem nie jest nam dane zasmakować się w tradycyjnym austriackim schnitzlu.

1/4 hajsu przeżarta, zatem teraz można udać się na jakieś szybkie zwiedzanie. Taki Wiedeń w kapsułce – zobaczymy tyle, ile zdołamy – zanim zrobi się ciemno.

 

 1. Belweder

Belweder na pierwszy ogień. Wokół słynnego osiemnastowiecznego pałacu porozstawiane zostały wielkie figury zwierząt-symboli chińskiego horoskopu. Przed wejściem witały cyfry 20_7, tak żeby każdy mógł sobie zrobić zdjęcie jako jedynka. Chętnych oczywiście nie brakowało, ale jak to mówią… do trzech razy sztuka, więc żywię ogromne nadzieje, aby następnym razem w końcu wejdę do środka i zobaczę trochę Klimta.

 

logo_belweder1

logo_belweder

logo_belweder4

logo_belweder3

logo_belweder5

 

 2. Parlament Austrii

Powstały w XIX wieku budynek parlamentu nawiązuje stylem do sztuki starożytnej Grecji. Na froncie znajduje się okazała fontanna (niestety podczas naszego pobytu nieczynna). Całość robi spore wrażenie.

 

logo_parlament

logo_parlament3

logo_parlament1

 

3. Pałac Schönbrunn

Wiadomo – must see. Niestety jest zlokalizowany z daleka od większości atrakcji, ale niezawodne wiedeńskie metro dowiezie nas prosto na miejsce. Jak zwykle nie zdążyłam wejść do środka, ale przyrzekam – kolejny raz w Wiedniu będzie wycieczką po tych wszystkich niesamowitych wnętrzach. Na przestrzeni lat w tej letniej rezydencji stacjonowało wiele wspaniałych osobistości. Ja jaram się szczególnie tym, że mieszkała tu księżniczka Sisi, której historię pamiętam jeszcze z dzieciństwa.

W sylwestra zastaliśmy od frontu piękny jarmark zimowy, który urozmaicał piękny koncert. Można było tu zjeść wiele pyszności i napić się tradycyjnego, podawanego na gorąco ponczu. Zbawienie na nasze zmarznięte dusze!

 

logo_shoenbrunn16

logo_shoenbrunn18

logo_shoenbrunn19

logo_shoenbrunn4

logo_shoenbrunn1

logo_shoenbrunn7

logo_shoenbrunn11

 

Trochę żałowaliśmy, że opuszczamy to miejsce, bo wzniesienie w ogrodzie pałacu mogłoby być całkiem dobrym punktem widokowym na północne fajerwerki. Od godziny 0.00 dzieliły nas jeszcze jakieś 4h, a my byliśmy bardzo ciekawi, co dzieje się w tej chwili w samym centrum Wiednia.

Na starówce zorganizowana została huczna impreza – Silvesterpfad – kilkanaście scen z koncertami na żywo, didżejskimi setami, punktami z tradycyjna gastronomią itd. Ogromne tłumy ludzi sprawiły jednak, że nie czuliśmy się tam zbyt dobrze… Trochę pobujaliśmy się do znanych kawałków, ale szybko znaleźliśmy fajne lokum do schronienia. Z ponczem oczywiście.

Sylwestrowy szlak obejmował centrum Wiednia, biegł przez Plac Ratuszowy aż do słynnego wesołego miasteczka Prater. Właśnie na Praterze zdecydowaliśmy się przywitać Nowy Rok. Wyszliśmy z pubu o strategicznej porze, aby przedrzeć się spokojnie przez tłumy i  zobaczyć resztę atrakcji, choć na chwilę. M.in widzieliśmy pod operą transmisję na wielkim telebimie znanego pewnie wszystkim koncertu noworocznego. Magia! Sylwester w Operze Wiedeńskiej to też byłaby ciekawa opcja.

 

 

Na Prater udaliśmy się z  tak zwanego buta. Decyzja średnio przemyślana, bo okazało się, że wesołe miasteczko znajduje się dużo dalej, niż to wynikło z naszych pobieżnych obliczeń. W dodatku wybraliśmy drogę przez mało uczęszczane uliczki, gdzie kilka razy jakieś drobne opryszki zasadziły na nas pułapkę w postaci petard hukowych, po czym szybko uciekali. Serio, trzeba było mieć oczy dookoła głowy.

 

4. Prater

Tutaj również zebrała się niemała grupa ludzi. Szybko udało nam się kupić po kieliszku szampana, aby po chwili rozpocząć już wspólne odliczanie. Na środku postawiona została duża choinka, która ładnie prezentowała się wśród pokazu fajerwerków. Podobało mi się, że ów pokaz zsynchronizowany został z muzyką.

 

logo_prater-1

 

 

 

Silvester at Prater 🎉

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Vienna 🇦🇹 (@vienna_austria)

Po północy tłum znacznie się przerzedził, ale co wytrwalsi wesoło tańczyli do muzyki, którą serwował zespół grający ze sceny. Całkiem fajnie!

Tak minęła nam większa część nocy. Teraz mogliśmy udać na kolację – trzeba było spróbować wiedeńskiego kebsa i zwiedzić czynne Maki. Na szczęście znaleźliśmy jeden, w którym mogliśmy się trochę ogrzać i przeczekać. Trochę się tylko bałam, bo w środku nie brakowało zaczepnej patoli. Po zamknięciu pojechaliśmy już w stronę dworca, z którego zaplanowany mieliśmy odjazd. Przed nami jeszcze jakieś 4 h! Wycieńczeni przespaliśmy ten czas. I wiece co? Było warto. Pomimo słabego przygotowania i praktycznie żadnego konkretnego planu podróży, wycisnęliśmy z tego wyjazdu bardzo dużo. Bogatsi o kolejne wspomnienia, niesamowity ból nóg – 3/4 czasu przecież przeszliśmy, odrobinę więcej pokory i zaradności wróciliśmy do Kato, gdzie zaczęto już demontować sylwestrową scenę.

Leave A Comment